czwartek, Styczeń 18, 2018
Internet

Czy panujesz nad linkami dofollow i nofollow na swojej stronie?

dofollow czy nofollow?

Internet to z założenia sieć. Skoro sieć, to coś musi łączyć jej oczka. Mowa oczywiście o linkach. Kiedyś, na początku, dodawało się tych linków, ile wlazło. Każdy starał się dostarczyć na swojej “stronie domowej”, jak to się wówczas nazywało, jak najwięcej atrakcyjnych dla odwiedzającego informacji, więc linkował bez umiaru. Gdy nastał monopol Google i zaczęła się rywalizacja o czołowe miejsca na liście wyników wyszukiwania, internauci przestali linkować. Pamiętają tylko o linkowaniu wewnętrznym na swoich stronach, a linków prowadzących na zewnątrz unikają jak ognia. Czy słusznie?

Linkuj śmiało, byle z głową!

Nic nie stoi na przeszkodzie, by umieszczać u siebie sporo linków, pod warunkiem jednak, że będą to odnośniki z atrybutem nofollow. Takie linki informują robota indeksującego, że ma nie zwracać na nie uwagi, tylko skanować dalej treść aktualnej strony. A robot bierze to pod uwagę, jeśli ma ochotę. Przyjrzyjmy się konstrukcji takiego odnośnika:

<a href="http://www.wp.pl" rel="nofollow">Wirtualna Polska</a>

Tak to wygląda w kodzie, a na stronie – zwyczajnie: Wirtualna Polska

Gdyby usunąć [rel=”nofollow”], powstałby link dofollow:

<a href=”http://www.wp.pl”>Wirtualna Polska</a>

Robot indeksujący poszedłby jego śladem na WP, a portal dostał punkty zaufania i popularności od naszej strony (gdyby miała ich więcej niż portal, co wydaje się mało prawdopodobne).

Jeśli blogujesz w WordPressie, bez trudu zauważysz, że linki wstawiane w treści postów i stron mają zawsze postać dofollow, a w komentarzach – nofollow. Chodzi o to, że jeśli zbierasz dużo komentarzy, to Twoja strona stałaby się “farmą linków”, przekazujących innym stronom zbyt dużo własnego potencjału.

Co jednak, jeśli chcesz panować nad swoimi linkami i samemu decydować o tym, czy linki w treści przekazują “moc”, czy nie?

 

Wtyczka to załatwi

Istnieją rozmaite wtyczki, pozwalające zachować kontrolę nad atrybutami dofollow i nofollow w blogu tworzonym na WordPressie. Nasza redakcja poleca wtyczkę o nazwie Dofollow Case by Case: pozwala ona zmieniać każdy link dofollow w nofollow oraz dodawać atrybut nakazujący otwarcie linkowanej strony w nowym oknie. Dzięki jej użyciu możesz tworzyć całe listy odnośników i nie zaszkodzi to mocy ani reputacji Twojej witryny.

No dobrze, a co z linkowaniem wewnętrznym? Przecież wszyscy specjaliści od SEO zalecają, by podstrony były wzajemnie podlinkowane. Na przykład ten wpis zawiera link do poprzedniego (choć to bez sensu, bo nie są tematycznie powiązane, ale przykład musi być).

Linki wewnętrzne – dofollow czy nofollow?

To zależy. Każda witryna ma ważniejsze i mniej ważne podstrony. Te mniej ważne to np. Kontakt, Regulamin, O mnie etc. Do nich najlepiej jest linkować z atrybutem nofollow. Z kolei linki między wpisami i równorzędnymi podstronami nie powinny mieć tego oznaczenia.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na dodawany przez WordPressa atrybut “external”. Informuje on robota, że dany link to odnośnik prowadzący na zewnątrz witryny, a w połączeniu z niewielkim skryptem w JS otwiera linkowaną stronę w nowym oknie, zastępując dawne [target=”_blank”].